wyglad

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie ostatnie przygody z jednym z klientów. Klient zlecił nam wykonanie strony. Przyszedł do nas ze swoją -  nie do końca sprecyzowaną wizją. Ale! Przecież to my jesteśmy od tego, aby pomóc ubrać oczekiwania w spójną całość!

Wielka debata, ustalenie planu działań:

Klient chciał mieć przede wszystkim 'ładną' stronę.
Po długiej rozmowie otrzymaliśmy odpowiedzi na kilka podstawowych pytań.
Czyli:

  • do kogo ma być kierowana strona?
  • czego oczekuje od użytkowników - gdzie powinni 'kliknąć' i po co?
  • skąd kierowany będzie ruch na stronę?

Dwojąc się i trojąc.. ustaliliśmy konkrety - m. in. strona ma być czarna i .. kolorowa! (Moja pierwsza myśl - idealne na: 'co znosi psychika grafika?'!)

W trakcie rozmowy wyjaśniliśmy klientowi, że tworzenie układu, struktury strony internetowej jest oparte na pewnych zasadach panujących w internecie, użytkownicy mają swoje przyzwyczajenia oparte na wieloletnim użytkowaniu bardzo znanych serwisów. Dlatego każda zmiana layoutu tych właśnie poprzedzona jest długimi testami A/B itd, badaniami na grupach docelowych, tak by po zmianie "na lepsze" nie nastąpił spadek ruchu, nie zwiększył się współczynnik odrzuceń - a w skrócie, aby użytkownicy nie poczuli się zagubieni i nie odłączyli się od grona regularnie odwiedzających witrynę.

My, tworząc stronę czy sklep internetowy bierzemy pod uwagę oczekiwania klienta oraz całą swoją wiedzę na temat użyteczności witryn, mapach cieplnych i wiele innych. A na pewno pamiętamy o podstawowej zasadzie: kontakt po prawej u góry i/lub w stopce na dole, logo = home. Do danych kontaktowych użytkownicy strony trafić muszą - bez szukania, bez dwóch zdań!

Wracając do naszego klienta i jego nowej strony:

W rezultacie, po kilku ciężkich miesiąch współpracy zrobiliśmy naprawdę świetny layout, ładne grafiki do slidera, dokładnie według ustalonych na wielogodzinnym spotkaniu zasad. Klient zaakceptował stronę, projekt zakończony, sukces! Szkolenie z obsługi - wykonane, wskazówki SEO - podane.
Wszyscy zadowoleni! Satysfakcja jest.

Po kilku dniach uruchamiamy stronę klienta a tam?

shock

Wszystko poprzestawiane... klient poprawił stronę 'po swojemu'.

A konkretnie:

Nasz klient zmienił sobie stronę sam, ma teraz dwa loga. Każde napisane inną czcionką, inną niż czcionka na stronie, inną niż czcionka w menu. MA-SA-KRA!
Nie umieszczamy więc wspomnianej strony w naszym portfolio. Nie podspiujemy się pod tym projektem.
Nic na siłę.